Uhhuhuhuhuhuh... Mało Was, nadal XC
Ale mam prośbę dla odwiedzających tego bloga:
Proszę, wstawiajcie komentarze z własną, szczerą oceną na temat moich wypocin. Owszem, nie pogniewałabym się za polecenie Reven Blog'a komuś ; )
Z góry dziękuję : )
Bohaterowie główni:
- Louis (Lui) - 17-letni chłopak, uczeń Wschodniego Liceum
- Nicol - 14-letnia dziewczyna, uczennica Publicznego Gimnazjum
- Sava (Sav) - 15-letnia dziewczyna, siostra Louis'a, uczennica Publicznego Gimnazjum
- Daniel (Dan) - 15-letni chłopak, brat Nicol, uczeń Publicznego Gimnazjum
- Dagmara (DG) - 14-letnia uczennica Publicznego Gimnazjum
- Amber - 16-letnia dziewczyna, uczennica Wschodniego Liceum
- Kevin (Kev) - 16-letni uczeń Wschodniego Liceum, najlepszy przyjaciel Louis'a
''Moc słonecznych słów...''- Louis (Lui) - 17-letni chłopak, uczeń Wschodniego Liceum
- Nicol - 14-letnia dziewczyna, uczennica Publicznego Gimnazjum
- Sava (Sav) - 15-letnia dziewczyna, siostra Louis'a, uczennica Publicznego Gimnazjum
- Daniel (Dan) - 15-letni chłopak, brat Nicol, uczeń Publicznego Gimnazjum
- Dagmara (DG) - 14-letnia uczennica Publicznego Gimnazjum
- Amber - 16-letnia dziewczyna, uczennica Wschodniego Liceum
- Kevin (Kev) - 16-letni uczeń Wschodniego Liceum, najlepszy przyjaciel Louis'a
Po raz kolejny obudziłem się wraz ze słońcem. Ubrałem się szybko i wyszedłem z namiotu, chciałem się przejść i przemyśleć tyle rzeczy... Spacerowałem bez celu, nie patrząc nawet przed siebie, lecz na stawiające kroki swoje stopy. Gdy myślałem o Nicol powracał jej wyraz zawiedziony twarzy, gdy Amber oświadczyła jej, że jesteśmy razem, co oczywiście nie było prawdą.
(Jak to wszystko naprawić? Zależy mi na Nicol, nie mogę przestać o niej myśleć. Ale gdy myślę o tym co czuję do niej wywołuję wspomnienia poprzedniej miłości. To było okropne, skrzywdziła mnie. Nie mogłem w to uwierzyć. Kiedy o niej myślę widzę tylko te dobre chwile, choć wprowadziła tyle smutku, łez i zła do mojego życia. Byłem wtedy tak zaślepiony miłością, że tego nie widziałem. Zmieniłem się po rozstaniu, już nie jestem tą samą osobą, tym samym Louis'em. ) Wtedy pojawiły się słowa, które doskonale się złożyły w tekst romantycznej piosenki. Natychmiast wyciągnąłem telefon i zacząłem zapisywać słowa w wiadomościach:
''Kres mych radosnych dni
rozpoczął się dwoma słowami:
'Nie wierzę'.
A ponieważ tak Cię kocham,
a ponieważ tak mi na Tobie zależy
potrafię wybaczyć Ci wszystko.
Bo to najprawdziwsza miłość.
To szczere uczucie, nie udawane.
Myślałem, że po ostatnie strzale Amora
moje serce nie potrafi pokochać nikogo innego.
Ty to zmieniłaś.
Sprawiłaś, że potrafię się znów się śmiać...
Dalej nie dokończyłem, raz podnosząc głowę zobaczyłem Nicol opierającą się o drzewo. Wydaje mi się, że obserwowała wschód słońca. Podszedłem do niej powoli i cicho:
- Cześć - powiedziałem
Nic nie odpowiedziała i poszła sobie, a wtedy chwyciłem jej dłoń i :
- Poczekaj, proszę - powiedziałem smutnym głosem
Westchnęła i z pogardą spojrzała na mnie:
- Chciałem Ci wszystko wyjaśnić i chciałbym zostać wysłuchany - dodałem nadal trzymając ją za rękę
- Heh, no dobrze - odparła spokojnie - Zatem słucham
Usiedliśmy na murku niedaleko:
- Kiedyś, a właściwie dwa lata temu, poznałem wspaniałą dziewczynę. Miała na imię Lily. Była cudowna. Zawróciła mi w głowie. Podobały mi się jej błękitne loki i jej piękne zielone oczy. Miała kojący głoś, który potrafił mnie uspokoić w każdej sytuacji. Zostaliśmy parą. Oboje się kochaliśmy, a przynajmniej ja ją kochałem - mówiłem patrząc na słońce, gdy Nicol śledziła wzrokiem każdy mój ruch warg uważnie słuchając - Któregoś dnia nie było jej w szkole. Próbowałem się do niej dodzwonić, bez skutku, miała wyłączony telefon. Zacząłem się poważnie martwić, nigdy nie opuszczała szkoły bez uprzedzenia mnie wcześniej. Zwolniłem się z lekcji symulując złe samopoczucie, ale na prawdę zaczął mnie boleć brzuch ze strachu o nią. Ufałem jej jak nikomu, mimo że kłamała tyle razy, broniłem jej jak najbliższą mi osobę, mimo że często pakowała się w kłopoty, ale była ambitna. Tego dnia... po wyjściu ze szkoły poszedłem do parku, to było jej ulubione miejsce i ... rzeczywiście była tam, lecz nie sama. Schowałem się za krzakami. Widziałem jak całowała się namiętnie z jakimś chłopakiem, mnie nigdy tak nie pocałowała. Ten widok, ten fakt złamał mi serce. Natychmiast wyszedłem z ukrycia i oderwałem nieznajomego od jej ust ciągnąc go za jego sweter. Okazało się, że to był sweter, który kiedyś dałem jej, gdy wracaliśmy z pierwszej randki. Krzyknąłem głośno '' To koniec!!!'' i odszedłem szybkim krokiem, kierowałem się do domu. Dotarłem, trzasnąłem drzwiami, rzuciłem się na łóżko i zacząłem płakać jak dziecko, jak małe dziecko, któremu zostało odebrane coś cennego. Unikałem jej, aż w końcu któregoś dnia po jej długiej nieobecności spytałem nauczyciela, co z nią jest, okazało się, że wyjechała. Wszyscy o tym wiedzieli, tylko nie ja. Zacząłem się wtedy zmieniać, kolorowe ubrania zaczęły zastępować czerń i biel, zacząłem nosić ostrą biżuterię, przebiłem oboje uszu, bywało, że używałem makijażu. Nie obchodziło już mnie nic i nikt, po za Kevin'em i moją młodszą siostrą - Savą. To są dla mnie ważni ludzie, bo moi rodzice często wyjeżdżają, a gdy wreszcie są w domu, gdzieś wysyłają nas.
- Przykro mi - powiedziała smutno odwracając głowę - Chciałeś mi coś wyjaśnić, a to co powiedziałeś nie ma nic wspólnego ze mną - dodała poważnie spoglądając na mój wlepiony w słońce wzrok
- To była moja pierwsza miłość, myślałem, że nie potrafię już kochać, ale przełamała to jedna osoba - powiedziałem
- Niech zgadnę, Amber? - wtrąciła niepewnie
- Nie, Amber przypomina mi moją młodszą siostrę, również rozpuszczoną jak ona, również uważa, że wszystko jej można, ale ponieważ to moja siostra ją kocham, gdyby nie więzy krwi podejrzewam, że nie potrafiłbym oddać jej choć trochę miłości. Dlatego nie pokocham Amber. Miłością mogę obdarzyć osobę wierną, godną zaufania, szczerą i wrażliwą, nie sądzę aby ta blondynka posiadała choćby jedną z tych cech. Wierzysz mi już??? - spytałem niespokojnie spoglądając na jej lśniące, czarne oczy
- Nigdy nie mówiłam, że nie wierzę, miałam mieszane uczucia, bo... - nie dokończyła, ale na jej policzkach pojawiły się rumieńce.
Przysunąłem się do niej i zacząłem głaskać po głowie. Czułem, że sprawia jej to przyjemność, ale po chwili romantyczny moment przerwał dzwoniący telefon Nicol. Wyrwała się spod mojej dłoni i odeszła kilka metrów aby odebrać telefon. Okazało się, że jest już 6 nad ranem. Po zakończeniu rozmowy telefonicznej podeszła do mnie:
- Wybacz, muszę już iść, wracamy do domu - powiedziała spoglądając na jezioro
- Już wyjeżdżacie? - spytałem ze ogromnym smutkiem
W ostatnim momencie chwyciłem jej obie dłonie, pocałowałem namiętnie w usta i przytuliłem. Wydawała się być bardzo zaskoczona, ale odwzajemniła pocałunek jak i tulenie. Miałem wrażenie, że wolałaby zostać tu ze mną. Ale musiałem dać jej odejść. Gdy zniknęła w oddali przyklapnąłem na murku i pomyślałem.
(Mam nadzieję, że moja miłość nie jest jednostronna, chciałbym być szczęśliwy, a jednocześnie dać komuś szczęście. Wierzyłem głęboko w sercu, że tą osobą jest właśnie Nicol. Po kilku minutach z myśli wyrwało mnie poczucie winy za pocałunek. Łudziłem się, że to nic złego i jednocześnie obwiniałem sam siebie chcą nawet za to stracić oddech. Oby to nie zniszczyło tego co dopiero odbudowałem, ale z kolei gdyby miała coś przeciwko szarpałaby się, a ona oddała mi pocałunek od swoich ust. Przez te kilka chwil czułem się wspaniale. Wspaniale byłoby gdyby ona też)
Wróciłem do namiotu, ułożyłem się do snu i zasnąłem. Do końca naszej wycieczki nie wychodziłem z namiotu. Nie chciałem go opuszczać wiedząc, że Nicol nie ma w pobliżu. Kevin w tym czasie imprezował jak nigdy, choć z tego co mówił, nie było to samo, co imprezy ze mną. Tak zakończył się nasz wypad nad jezioro.
<Ilustracje są pomieszane, przykro mi, nic na to nie poradzę, ale obejrzyjcie powyższą zaczynając od prawej strony, łatwiej będzie : ) >
.jpg)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz