expr:class='"loading" + data:blog.mobileClass'>

czwartek, 22 sierpnia 2013

Life story, seria I ''Tylko raz''

 ,,Tylko raz''

Bohaterowie główni:
- Louis (Lui) - 17-letni chłopak, uczeń Wschodniego Liceum
- Nicol - 14-letnia dziewczyna, uczennica Publicznego Gimnazjum
- Sava (Sav) - 15-letnia dziewczyna, siostra Louis'a, uczennica Publicznego Gimnazjum
- Daniel (Dan) - 15-letni chłopak, brat Nicol, uczeń Publicznego Gimnazjum
- Dagmara (DG) - 14-letnia uczennica Publicznego Gimnazjum
- Amber - 16-letnia dziewczyna, uczennica Wschodniego Liceum
- Kevin (Kev) - 16-letni uczeń Wschodniego Liceum, najlepszy przyjaciel Louis'a

,, Spojrzenie...''
                         Idąc z Kev'em wciąż myślałem o siostrze, tak bardzo przejąłem się naszą kłótnią, że nie usłyszałem co krzyknął mój przyjaciel:
- Lui! Uwarzaj!
- C-co?- wyrwałem się z myśli
                         Uderzyłem w nieznajomą dziewczynę.
- Auć!- krzyknęła i upadła
- Ojej, wybacz- przeprosiłem dziewczynę i spojrzałem jej w oczy, pomagając wstać
Były czarne jak noc, lśniące jak gwiazdy, miała długie, czarne włosy, lekko opaloną skórę. Uśmiechnąłem się do niej i jeszcze raz przeprosiłem. Następnie zadałem pytanie:
- Wszystko w porządku?
- Tak, nic się nie stało, a Tobie? - odpowiedziała
- Mi również - powiedziałem i rozeszliśmy się, ja z Kevin'em, ona sama
Teraz mój umysł przejęły myśli o tej dziewczynie, zostały przerwane przez Kev'a:
- Ej, żyjesz? - stanął przede mną i pomachał ręką przed oczami
- Oh, tak - odpowiedziałem
- O kim znów myślisz? - zadał kolejne pytanie
- Eh, nieważne - nie chciałem się przyznać, że myślę o nieznajomej dziewczynie, na pewno by mnie wyśmiał i dodał jakiś głupi komentarz
                         On jednak nalegał, w końcu puściłem parę, jego reakcja była inna niż się spodziewałem, zdziwiło mnie to, nawet bardzo. Spojrzał na mnie poważnie, lekko się uśmiechnął i położył dłoń na moim ramieniu. Podniosłem głowę, odwróciłem w stronę jeziora. Zobaczyłem topiące się dziewczyny, poznane poprzedniego dnia- Amber oraz Merry. Pobiegłem w ich stronę, a Kev za mną. Dziewczyny szarpały się, ale udało nam się je wyciągnąć z wody.  Niosąc Amber na rękach zobaczyłem w oddali nieznajomą, postawiłem ją na piasku, a ona rzuciła mi się na szyję i mnie pocałowała. Widziałem nieznajomą idącą z jakimś chłopakiem, spojrzała w moją stronę, w tym momencie zniknął uśmiech z jej twarzy. Widząc to delikatnie odepchnąłem całującą mnie Amber. Zaczerwieniła się, zaczęła płakać i uciekła. Spojrzałem na Kevin'a, a on wzruszył ramionami. Postanowiłem pobiec za nią. Udało mi się ją dogonić. A wtedy:
- Dlaczego mnie odepchnąłeś? - spytała płacząc
- Dlaczego mnie pocałowałaś? - odpowiedziałem pytaniem na pytanie - A teraz do tego płaczesz, nie rozumiem, przecież nic nie zrobiłem! O co Ci chodzi?! - dodałem ze złością i odszedłem. 
                        (Nie rozumiem tej dziewczyny, co ona sobie myśli?! Gdybym miał dziewczynę, a ona by to zobaczyła, nawet nie chcę wiedzieć jak by to wyglądało. Taka laska pewnie sobie myśli, że może wszystko! Nienawidzę takich typów nastolatek. Niestety nieznajoma zobaczyła to. Eh, to okropne, muszę znaleźć jakiś sposób żeby jej to wyjaśnić, mimo że się nie znamy. Naprawdę mi się podoba, wcześniej darzyłem takim uczuciem tylko jedną dziewczynę, ale... nie chcę tego pamiętać.) Wspominając dawną miłość popłynęła mi łza, nie chciałem już o tym myśleć. Powstrzymałem płacz. Wysłałem Kevin'owi sms-a :
                                                      ,,Sorry Kev, ale wracam do
                                                       namiotu, nie chcę zostać na
                                                       plaży. Spotkamy się jak
                                                       wrócisz. Potem mi opowiesz
                                                       co się działo.                        ''
A on odpisał:
                                                      ,,Okey.                                 ''
                        Wracając spotkałem dziewczynę, z którą się wcześniej zderzyłem. Siedziała na ławce sama. Postanowiłem się do niej dosiąść:
- Hey, mogę usiąść z Tobą? - spytałem
- O cześć, tak, siadaj - odpowiedziała - Kojarzę Cię skądś, a wpadliśmy na siebie - dodała
- Hehe, tak, jestem Louis, ale mówią na mnie Lui - przedstawiłem się
- Dobrze, a ja jestem Nicol, po prostu Nicol - również się przedstawiła
- Ładne imię - pochwaliłem, a ona się uśmiechnęła - Skąd jesteś?
- Jestem z Davit, a Ty?
- Serio? Też mieszkam w Davit. Dlaczego Cię nigdy nie widziałem?
- Ja też Cię nigdy nie spotkałam, ale to miasto jest na prawdę duże, dlatego to mnie nie dziwi tak bardzo - A do jakiej szkoły chodzisz?
- Do Wschodniego Liceum, a Ty do którego liceum?
- Oh, nie chodzę do liceum, jeszcze jestem w gimnazjum, mam 14 lat, praktycznie dopiero zaczęłam gimnazjum, ale uczę się w Publicznym Gimnazjum
- Nie wyglądasz na czternastkę, bardziej na 16, ja mam 17 lat, za to wyglądam jak dziecko, duże dziecko, tak mi mówią w każdym bądź razie, nie wiem, czy mam w to wierzyć
- Wiesz, nie myślałam, że masz 17 lat, raczej 15 także troszkę mają rację
Chwilę pogadaliśmy, pośmialiśmy się, po kilkunastu minutach doszedł do nas jakiś chłopak:
- Heyka Nicol - powiedział
- Cześć Dan - wstała i przytuliła go
- O, a to kto? - spytał i spojrzał na mnie
- Jestem Louis, w skrócie Lui - wstałem, podałem dłoń i przedstawiłem się
- Dan, miło mi
- Daniel - powiedziała Nicol, gdy my podaliśmy sobie ręce - To mój starszy brat - dodała
( A więc wtedy szła z bratem, gdy byłem całowany przez Amber, chociaż nie pomyślałbym, że są rodzeństwem, nie są do siebie podobni, ona brunetką, on blondynem)
- Zatem siostrzyczko, zbieraj się, musimy wracać - powiedział Dan
- Wybacz, ale musimy już iść, rodzice czekają na kempingu, kawałek drogi mamy - powiedziała
- Hmmm, też będę wracać do Tree Kemping, mogę Was odprowadzić - zaproponowałem
- Też jesteśmy w Tree Kemping'u - powiedział Daniel - Jeśli nie masz nic przeciwko Nicol, to tak - dodał
- Nie mam nic na przeciw - odpowiedziała
                         Wróciliśmy do kempingu, ich przyczepa była o wiele dalej niż mój namiot, a mimo to poszedłem z nimi. Ich rodzice robili grila.
- O! Jesteście - powiedział ojciec Nicol
- Tak - dopowiedział Dan - To jest Louis - przedstawił mnie, a jego tata podał mi dłoń
- Miło mi Pana poznać - uśmiechnąłem się
Nagle z przyczepy wyszła ich mama z kiełbaskami:
- Głodni?
- TAK! - krzyknęło rodzeństwo
- Może zostaniesz na kolacji Louis? - spytał ojciec
- Oh, niestety nie mogę - odpowiedziałem
- Dlaczego? - spytała matka
- Jestem wegetarianinem, nie jadam mięsa - powiedziałem
- Oh, nie martw się, Dan też nie jada mięsa - powiedziała Nicol - Dlatego mamy jeszcze sałatkę - dodała z uśmiechem - Nalegamy
- No dobrze, zostanę - zgodziłem się
(Dla Nicol)
- Tylko poinformuję przyjaciela, żeby się nie martwił o mnie
- Zaproś go też! - powiedziała mama
- Oh, no dobrze - ponownie uległem i zadzwoniłem do Kevin'a
Zgodził się. Zjawił po kilkunastu minutach.
                         Wszyscy usiedli do stołu. Zaczęliśmy jeść. Po posiłku rozmawialiśmy. Wróciłem do namiotu z Kevin'em koło 23. Trochę rozmawialiśmy o tym dniu i usnęliśmy. 


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz