,,Tajemnicza wyspa''
W czasie mojej drugiej wizyty w Wymiarze Snów, razem z Reven wyruszyłyśmy w rejs S.S Boshy (Boszi). Pogoda była ładna, świeciło słońce, lecz nagle niebo zachmurzyło się i rozpętał się sztorm, zaczęły wiać porywiste wiatry, a zwiększające się fale mocno bujały statkiem. Na przeciw okręty znajdywały się ostre skały, do których zbliżaliśmy się coraz szybciej, aż w końcu statek uderzył w nie i roztrzaskał się na kawałki. Na szczęście nikomu nic się nie stało, po za nami, ja i Reven straciłyśmy przytomność, a morze poniosło nas gdzie chciało, fale wyrzuciły nas na brzeg jakiejś wyspy, gdzie zaczyna się nasza kolejna przygoda.
Gdy obudziłyśmy się leżąc na piasku postanowiłyśmy rozejrzeć się po okolicy. Wędrowałyśmy wśród gęstych zarośli, wysokich drzew. Długo błąkając się po lesie dotarłyśmy do jakiejś małej wioski. Tubylcy przyjęli nas jak najważniejszych gości. Niestety trudno było się z nimi dogadać, choć część z ich słów dało się zrozumieć. Pewnego dnia wódz wioski Tupan oznajmił, że należymy do jego plemienia, nadając nam przy tym nowe imiona. Niezbytnio mnie to cieszyło, ale też nie złościło, lecz dziwiło. Wieczorem, dokładnie tego samego dnia wybrałam się na spacer. Gdy szłam przed siebie zawaliła się pode mną ziemia, spadałam i uderzyłam się w głowę, zemdlałam. Obudziłam się dopiero rano. Usiadłam, masując bolącą część głowy, naprawdę bolało. Rozejrzałam się dookoła, zobaczyłam przepiękny wodospad, przy którym siedziały dzikie zwierzęta. Z każdej strony otaczały mnie drzewa, na których siedziało setki kolorowych ptaków. Każde stworzenie mnie uważnie obserwowało. Chwilę po tym mały niedźwiadek podszedł do mnie ostrożnie, a ja go pogłaskałam. Z każdą minutą podchodziło coraz więcej zwierząt. Bawiłam się z nimi do wieczora, wtedy pokazały mi drogę powrotną do wioski.
Opowiedziałam tę historię Tupanowi oraz Neshegaliosowi (czyt. Neszigaliosowi), ale mi nie uwierzyli. Następnego dnia poszłam w miejsce gdzie powinna być dziura po zapaści ziemi, nic tam nie było nad zwyczajnego, wszystko było normalne. Kilka dni potem przypłynął statek, natychmiast pożegnałyśmy plemię i pobiegłyśmy na plażę, aby podpłynęli po nas, udało się. Spokojnie wróciłyśmy do cywilizacji.
Pare błędów stylistycznych ale jest ok. (to samo do "Wojowniczki")
OdpowiedzUsuńTzn??? Jakich błędów??? Vampirek... >.<
OdpowiedzUsuń