Więc pierwsze opowiadanie w ramach akcji.
"Starcza siła"
Tego dnia pogoda nie była najpiękniejsza, moje samopoczucie właściwie też. Źle się czułam, głównie dokuczał mi ból głowy. Nie mogłam doczekać się końca lekcji.
W końcu po siedmiu lekcjach mogłam wrócić do domu. Marzyłam o rzuceniu się na mój ukochany dywan i wtuleniu się w moją różową poduszkę w kształcie serca. Przyznam, że byłam nieco zdenerwowana przez kolegów z klasy.
Kiedy wracałam do domu wiatr zniszczył mi fryzurę, był bardzo porwisty. W tym czasie słuchałam ulubionej muzyki i pisałam smsy. Minęłam kilka ulic z obojętną miną. Tak na prawdę nie miałam ochoty na nic.
Zaczęło padać, ale zza chmur nadal było widoczne słońce. Po 13 minutach dotarłam przed swoją klatkę, z której wyszedł starszy mężczyzna z laską, wyglądała na ok. 80 lat, był ciepło ubrany, za nim wybiegł mały chłopiec. Stwierdzam, że dziecko ma 4-5 lat. Chłopiec poturlał piłkę, wołając: "Dziadku, pograjmy". Uśmiechnięty staruszek przyśpieszył kroku za wyprzedzającym go wnukiem. Mężczyzna ledwo chodził o lasce, wtedy nią odbił piłkę i pobiegł za wnukiem. Obaj pełni radości, uśmiechnięci.
Wzruszyłam się tym widokiem, to przecież nie jest codziennością, przynajmniej dla mnie. Cieszę się, że byłam świadkiem tego wydarzenia. Miło jest patrzeć, kiedy dziadek ignoruje swój wiek i ograniczenia z nim związane, aby bawić się z młodym. Od razu lepiej się poczułam.
PS. Przepraszam, za brak akapitów i ewentualne błędy, braki liter, napisałam tego posta na telefonie c;.
To może dla nas normalne, proste gesty w naszym codziennym życiu, jednak dla niektórych takie sytuacje są ponad ich możliwości... :)
OdpowiedzUsuńOwszem... Cóż, ale każde dobro trzeba docenić c:
UsuńTaki właśnie był sens moich słów, tylko może źle zostałe wyrażone C:
OdpowiedzUsuń