Hue hue :D Nadszedł czas... na historię ze szczyptą dreszczyku... Are you ready??? Go!!!
Zatem zamierzam napisać kilka historyjek i zebrać je w jedną, a potem nazwać ''Spotworzona'', oczywiście każde jej opowiadanko wpisać na blogu... hmmm... napiszę pierwszy rozdział, a Wy mi napiszecie w komentarzu co sądzicie o nim i czy powinnam pisać tę książkę dalej... także liczy się Wasze zdanie w 99%, zatem przemyślcie to.
Nooo... ale do rzeczy... żeby się nie rozpisywać przed ''premierą'' napiszę, że pominę streszczenie, troszkę o bohaterach głównych, miejscu wydarzeń i od razu przejdę do pierwszego rozdziału... więc...
Akcja kręci się w Azji, a dokładnie w Korei Południowej - Seul.
Thanh Lan Vu - 15 letnia Wietnamka, przeprowadziła się ona do Korei z powodu interesów rodziców, którzy nie zajmowali się nią na co dzień, gdyż byli zajęci pracą. Dziewczyna ucieszyła się z przyjazdu do Korei, gdyż uwielbia ją.
Merry Lours- 15 letnia Amerykanka, przeprowadziła się do Korei, gdyż jej mama pochodzi stąd. Jest najlepszą przyjaciółką Thanh Lan i również po tajemnie kocha się w sympatii przyjaciółki.
Kim Tae Hyun - 16 letni Koreańczyk, urodził się w Seulu. Jest sympatią Thanh Lan.
''Piłka...'' ( cz.1)
Któregoś dnia wracając z koleżanką- Merry ze szkoły zauważyłam kolege- Tae Hyun, który od dawna mi się podoba. Właśnie grał w piłkę. Namówiłam towarzyszkę na dołączenie do niego. Tae podobnie jek my wracał do domu, bawił się przy okazji swoją piłką. Podbiegłyśmy do niego. Wróciliśmy razem. Nasza droga wiodła się obok starego domu. Chodziły plotki, że jest nawiedzony. Wtedy Hyun zaczął opowiadać jego historię:
Kiedyś ten dom został wybudowany przez rodzinę Lee. Głowa rodziny Lee Ji Hoon- ojciec dwóch chłopców, o imionach Eun Sang i Jung Soo. Ich mama nie żyje, zmarła przy porodzie Junga Soo, młodszego.
- Oh, to smutne- powiedziała Merry
- Tak- potwierdziłam jej zdanie okazując współczucie
- Ughm... pozwolicie, że dokończę- dodał Tae Hyun i kontynuował historię.
Wcześniej mieszkali w Jindo, ale po śmierci ukochanej żony i matki, postanowili opuścić miejsce przywodzące smutne wspomnienia. Ji Hoon był biznesmenem, dobrze zarabiał, starał się dać synom wszystkiego czego potrzebowali. Niestety jego konkurent- Han Ji Wook starał się zniszczyć życie Ji Hoonowi, gdyż był zazdrosny o wszystko, o postępy w pracy, o życie towarzyskie, o synów, ponieważ sam był bezpłodny i egoistą oraz zrzędą, przez co nie miał znajomych. Z samotności popadł w depresję, a nienawiść przepełniła jego ciało, serce i duszę. Zazdrość zniszczyła go. Przez półtorej roku planował zemstę na Ji Hoonie, zbierał potrzebne rzeczy i w końcu wyruszył w nocy z 11 kwietnia na 12 kwietnia. Wtedy po cichu wkradł się do domu, jednak nie wystarczająco cicho, został usłyszany przez najmłodszego członka rodziny Lee- Junga Soo, chłopiec tej nocy nie mógł spać, ze względu na zbliżającą się 7 rocznicę śmierci jego matki i jednocześnie jego 7 urodziny, chłopiec miał poczucie winy. Zszedł na dół, wtedy zauważył włamywacza. Bandyta szybko podbiegł do najmłodszego Lee i zakrył mu buzię ręką. Chory psychicznie mężczyzna jedną ręką zakrywał usta Junga Soo, a drugą go dusił. Gdy szarpiący się chłopiec umarł z braku powietrza, Ji Wook schował ciało syna Lee do szafki w kuchni. Zobaczył stamtąd schody, które prowadziły na wyższe piętro. Szaleniec skradał się po schodach, szedł skromnym korytarzem, który w pewnym momencie dzielił się na trzy części, prowadzące do sypialni, wybrał lewą stronę, poszedł w lewo. Była to pusta sypialnia. Wyszedł i poszedł do najbliższego pokoju, spał tam najstarszy syn Lee, mężczyzna wchodząc do pomieszczenia stanął na skrzypiącej desce i chłopiec natychmiast się obudził, wtedy bandyta rzucił się na niego i zaczął go dusić. Nastolatek zaczął się szarpać, ale niezrównoważony psychicznie mężczyzna trzymając młodego Lee za szyję szarpał jego głowę i uderzał o wszystko co popadnie, rozbijając mu głowę, co spowodowało śmierć. Wtedy rzucił go na podłogę i wyszedł z pokoju do ostatniej sypialni, idąc wyciągnął niewielki pistolet, zastrzelił śpiącego Lee Ji Hoona, gdy ten umarł, włamywacz zniósł jego ciało na dół do kuchni i oddzielił kończyny oraz głowę od reszty, wtedy sam popełnił samobójstwo po przez strzał w głowę z tej samej broni, co zabił Ji Hoona. Legenda mówi, że duchy rodziny Lee nie mogą spocząć, ponieważ nie są spełnione, teraz każdy kto wejdzie do ich domu już z niego nigdy nie wychodzi, a weszły tam już cztery osoby, nie wiadomo co się z nimi stało.
Nagle piłka Hyuna wpadła na nawiedzoną posesję. Chcąc zrobić wrażenie na koledze postanowiłam odzyskać piłkę. Znajomi mnie powstrzymywali, a ponieważ jestem uparta, udając bardzo odważną wyruszyłam będąc cała przepełniona strachem. Podeszłam do wysokiej bramy, ostatni raz spojrzałam na przyjaciół i wspięłam się po furtce.
Fajny rozdział, pisz dalej, to była dobra opowieść ale wprować tam dużo tajemnic.
OdpowiedzUsuńPozdrawiam i życzę dobrych wakacji.